Ostatnie dodatki do Mass Effect 3

Witajcie,

ostatnio mam mniej czasu na pisanie, ale to z prostego powodu dużej ilości nauki, pracy, a wieczorami tylko i wyłącznie multiplayer Mass Effecta 3. Niestety, nie mam nadal zakupionego dodatku fabularnego do single – Citadel. Zwiastun prezentuje się niesamowicie, opinie moich znajomych o tym są hurra-optymistyczne, ale nie ma się czego dziwić – powracają wszyscy bohaterowi, Shepard urządza przyjęcia:)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9MSUhUlN6eM[/youtube]

Twórcy dodali też 6 nowych postaci i broni do multiplayera.Najlepiej gra mi się Jednostką infiltracyjną, czyli EDI. Tak wykokszonej postaci jeszcze nie widziałam – dzięki matrycy naprawczej postać może się podnosić bez używania mediżeli, do tego ma niewidzialność i zadaje ogromne obrażenia od strzelb. Nareszcie zaczęłam używać Reegara i ta postać nadaje się nawet na używanie jej na platynie i to na niższych levelach. Chyba spróbuję nią zrobić jakąś solo platynę:)

Dziwnie gra mi się nowyum adeptem – Zbieraczem. Ma on duży potencjał, zwłaszcza ta jego kula biotyczna, ale trzeba uważać, żeby nie ginął na widok przeciwników. Podobnie ze szturmowcem Kabały. Nie tak wyobrażałam sobie Turiankę, no ale trudno. Zatrute ostrza wyglądają świetnie, ale ten nowy typ szarży przez wrogów wymaga przyzwyczajenia. I dopracowania, bo widziałam, jak ktoś wleciał nią w schody i już tam został.

Innymi postaciami nie grałam aż tak długo, ale Juggernaut jest dla mnie postacią zbyt powolną, nie odnajduję się jakoś w stawianiu jego tarcz, chociaż z tego co zaobserwowałam, jak grali tą postacią inni, to warto korzystać na nich z heavy melee. No i banshee nie są już straszne. Nie umiem też grać nowym kroganem, zawsze jak chcę iśc z młotem na większego przeciwnika, to otrzymuję instant killa -.-

Dodatek bardzo mi się podoba, nie miałam jeszcze okazji przetestować wszystkich broni, ale na pewno napiszę o moich wrażeniach z dlc do single, tylko najpierw muszę je kupić:)

 

 

Playstation 4

Dzisiaj jestem zdecydowanie niewyspana, a wszystko przez konferencję Sony. Ale jak tu nie oglądać zapowiedzi pierwszej konsoli nowej generacji – Playstation 4. Czy było warto? Sama nie wiemXD

Po pierwsze, konsola sama w sobie mi się podoba – nastawienie na prawdziwe gry, a nie jakieś tytuły dla casuali i kontrolery ruchowe. Dla mnie to wielki plus, bo wszelkie move i kincect-y odrzucają mnie na kilometrXD

Z reguły gram na PC, ze znajomymi ze Steama, więc PS3 odpalam właściwie dla bijatyk albo exclusive’ów. do tego większość moich znajomych raczej nie ma konsoli. No ale i tak pomysł ze streamowaniem, cloud itd. – świetne.

Spodziewałam się czegoś więcej po zapowiedziach gier i ich oprawie graficznej – jakoś nie byłam aż tak zachwycona, żeby od razu planować kupno konsoli pierwszego dnia. Killzone mnie nie interesuje, Infamous 1 było całkiem fajne, a w dwójkę jeszcze nie grałam. W sumie tylko technologia zaprezentowana przez Quantic Dream mnie ucieszyła – podobał mi się zarówno Heavy Rain jak i Fahrenheit:) A jakie wy macie odczucia odnośnie nowej konsoli?

Assassin’s Creed: Brotherhood – wrażenia z gry

Witajcie ponownie:)

W wolnych chwilach, czekając na dlc do multi Mass Effecta 3, gram w Assassin’s Creed: Brotherhooda. Podpięłam do PC-ta pada od PS3 (trochę czasu mi zajęła konfiguracja sterowników, żeby wszystko działało jak powinno pod Windowsem 7-ką) i o wiele wygodniej się gra. No i moim plecom się to podoba, bo nie garbię się tak przed monitorem:P

Z całą serią AC mam niemały problem – lubię sandboxy, Red Dead Redemption to dla mnie istna rewelacja, również w cRPG preferuję otwarty świat – jak w Skyrimie, ale tutaj czuję aż nadmierny natłok rzeczy do zrobienia. Tak się starali wszystko zróżnicować, że aż dla mnie przesadzili. A ja należę do tych graczy, co wszystko muszą zebrać, sprawdzić każdy zakamarek. I tak mijają godziny, jak otwieram skrzynki, awansują rekrutów w bractwie itd. W pewnym momencie zrobiło się to zbyt nużące. Ale trzeba przyznać, że Rzym wygląda przepięknie – kiedyś tam byłam i miło zobaczyć znane mi obiekty w grze. Do tego zdecydowanie polecam zagrać w dlc z porwaniem Da Vinciego – fajne, bardziej zielone lokacje w posiadłości Borgiów poza miastem no i naprawdę długi wątek. Aż jestem tym zaskoczona na plus.

To, czego nie mogę znieść w tej produkcji, to naiwność postaci, brak konsekwencji i no aż nadmierne głupstwa. Już pomijając to, że wiemy tylko, że Templariusze to wielkie ZUO i chcą kontrolować świat, to cały wątek współczesny to absurd. Opuszczone miasteczko, nikt się nimi nie interesuje… Wcale ich nie można wykryć, ale najwidoczniej mają tam ultraszybki internet w tym zabytkowym miasteczku.

Do tego Ezio ma tyle okazji zabić wszystkich Borgiów i nigdy tego nie robi… A tym samym oszczędziłby wiele żyć niewinnych ludzi. Ale nie, przecież siostra Cesarea w ogóle nie jest niczego winna i trzeba ją zostawić przy życiu. Jak kradną pieniądze itd, to od razu przynoszą je do domu kurtyzan, czyli ich kryjówki – nic dziwnego, że ktoś ich odkrył… albo to, że nowi rekruci są od razu kierowani do ich głównej bazy – a jakby to był jakiś szpieg Borgiów? Nie wiem, jakoś w tej grze bardzo rażą mnie takie absurdy.

Ale to jest nic, w porównaniu do błędów w mechanice – bugujący się strażnicy, gdy ja stoję przy krawędzi, a oni nie mogą się wspiąć i zaglądają mi pod szatę. Albo misje, gdzie trzeba wszystko zrobić po cichu, ja się wspinam, postać jest odwrócona do mnie plecami, ale nie mogę jej po cichu wykończyć, bo przez przypadek sterowanie nie ogarnęło i skoczyłam do przodu -.- Ahh, ta gra wywołuje u mnie prawdziwy rage czasami. Ale w AC 3 na pewno zagram -w końcu to nowy setting:) A jakie wy macie wrażenia?

No to startujemy;)

Witam wszystkich:)

Należę do coraz szybciej powiększającego się grona kobiet – graczy. Już od dziecka grałam na konsolach, od Pegasusa, poprzez wszystkie dotychczasowe generacje konsol Sony Playstation, aż do gier komputerowych. Właściwie nie mam mojego ulubionego gatunku gier, po prostu ważne, żeby miały jakąś fabułę, albo świetny model rozgrywki. Teraz najwięcej czasu spędzam na graniu w multiplayer Mass Effect 3. Kto by pomyślał, że gra z przyjaciółmi wciągnie mnie bardziej niż ratowanie Ziemi przez Sheparda:)

Teraz czekam na niedawno zapowiedzane DLC do multiplayera – prawdopodobnie otrzymamy nowe postacie, mapy, a ziemskie lokacje otrzymają wersje hazardowe. I standardowo – kolejne bronie. Dobrze, że mam zgraną ekipę do multi, to nawet platyny na zbieraczach nie są aż tak dużym wyzwaniem:) A wy gracie w multi me3? Jakie macie z niego wrażenia?